Tag Archives: społeczeństwo

Wszyscy Polacy to politolodzy

ff2894513dd7606b3a19335e114bdcbe,641,0,0,0Czyli o okołowyborczych biadoleniach…

Artykuł znajomej o wyborcach jakich powinniśmy unikać na swych krętych ścieżkach życiowych – czytaj tutaj – zainspirował mnie do czegoś, czego niemal nigdy nie robię, czyli rozważań politycznych.

Tak, wstyd i hańba, nie znam się na polityce, ani na ekonomii, wielkie mechanizmy sprawujące kontrolę nad Rynkiem, dobrobytem Ludu, rozwojem Przedsiębiorczości i ogólnej Szczęśliwości są mi niestety obce. Albo, wydają mi się zbyt zawiłe, aby móc rozpatrywać je w systemie zero-jedynkowym; dobre-złe, czarne-białe, kapitał-komuna, prawo-lewo (czytaj dalej)

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Skutki uboczne nowoczesności

tumblr_lu5dbmWOKv1qe0mgvo1_500Jesteśmy ludźmi nowego (wspaniałego) świata. Mieszkańcami metropolii. Dziećmi technologii. Taplamy się (niczym pączki w maśle) w erze obfitości i pląsamy w dobie postępu. Nie boimy się galopujących suchot. Nie dygoczemy ze strachu na myśl o błonicach, tężcach i dyfterytach. Zwykłe przeziębienie, a nawet solidne zapalenie płuc raczej nie sprawią, że dokona się w agonii nasz żywot marny, chmurny i durny. Mimo okazjonalnej paniki mediów wokół jakiegoś nowego egzotycznego wirusa, zarażenie się śmiertelną chorobą nie należy raczej do katalogu głównych zmartwień naszej codzienności. Założywszy, że świrniętych antyszczepionkowców utrzyma się w ryzach, nasz (piękny, nowy i wspaniały) świat, z medycznego punktu widzenia oczywiście, pozostanie światem stosunkowo bezpiecznym. Takim, gdzie wychodząc z domu nie narażamy się na rychły zgon. Takim, gdzie możemy w miarę bezpiecznie założyć, że ujrzymy jak nasze dzieci, a nawet ich dzieci, dorastają i ciułają drobne do emeryturki (…)

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Mój Polish jest rubbish

66b4d3e5daf373f02c8109fa45a3ff15,641,0,0,0Mieszkanie za granicą poza oczywistymi zaletami, czyli zachodnim lansem, euro-bogactwem i szybkim internetem, ma pewne niedogodności. Moja tożsamość kulturowa na przykład zapada się pod ziemię. Polacy, których napotykam na swych krętych ścieżkach piją browca w tramwaju już od 10 rano. Niczym słoma z butów wychodzi ze mnie prowincjonalność vis-á-vis (czy tam w kwestii) ruchu drogowego. Niezmiennie szokują mnie kierowcy przepuszczający pieszych na każdym skrzyżowaniu, a także pomiędzy nimi. W Polsce rozjechałaby mnie już cała kawalkada mistrzów kierownicy i pijanych celebrytek, a tu, w Wiedniu, kroczę dostojnie jak królowa (albo Mojżesz) i ruch się rozstępuje. Zagraniczne ulice można podsumować krótko – plakatieren verboten, porządek i pełna dyscyplina(…)

1 Comment

Filed under Uncategorized

Lenistwo matką wynalazku

295d1fb64d4ba3bb513620520cdbfb52,640,0,0,0Naoglądałam się za dużo Seksu w Wielkim Mieście, żeby znaleźć sobie normalną robotę. Taką z biurkiem w open spejsie i identyfikatorem dyndającym na szyi. Dlatego, żeby popracować, chadzam do kawiarni (przed über-hipsterstwem na szczęście ratuje mnie brak mcbooka). Kto nigdy nie pracował „z domu” nigdy tego nie pojmie. Pomyśli, że my sobie tak przychodzimy poszpanować. Poudawać intelektualistów.

Otóż nie. Za każdym kawiarnianym hipsterem kryje się wielce złożona batalia o produktywność. Pragnienie by kolejny dzień przyniósł coś więcej, niż zmianę daty w telefonie. Walka o wykrzesanie determinacji niezbędnej do poczucia się wartościowym członkiem społeczeństwa. Czyli takim, co pracuje, tworzy, działa… Nawet, jeśli nie w firmie, biurze, korporacji (…)

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Polska żona strzela focha

cb38a968263a26a6b3cbc7fa318708c7,640,0,0,0W czasach globalizacji, internacjonalizacji i europejskiej integracji odwiedzają nasze pola i lasy wszelkiej maści obcokrajowcy. I patrzą. I widzą! A polska kobieta, dziewczyna, żona w oczach przedstawicieli ludności nie-polskiej jest zjawiskiem fascynującym. Niby Europejka, a tradycjonalistka, niby feministka, ale skarpety wypierze. Niby kobieco delikatna, ale jak trzeba to ścierą przez łeb zdzieli. Niby romantyczna, ale zamiast mizdrzyć się, uwodzicielsko trzepotać rzęsami i pląsać wokół samca, woli kolejkę sieknąć, siarczyście zakląć i zagryźć małosolnym. Smalcem nie pogardzi, ani bigosikiem. Ani myśli drętwo w sałacie widelcem dziobać (…)

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Latino Mąż – rozpoznanie gatunku

b35dedbf37031ebd69e1778b9dad3e07,640,0,0,0Czy da się przeżyć z latynosem u boku?
Czy latino mąż umie załamywać czasoprzestrzeń?
Jak odziać latino męża na zimę?

Wszystko to i trochę więcej na blogu MEGUSTA

Czytaj więcej o latino mężu—> http://megusta.natemat.pl/111683,latino-maz-rozpoznanie-gatunku

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Wredna suka na botoksie

tumblr_lvw8zzcPRn1qbi1f7o1_500Mieszkanie w Polsce (ciałem lub duchem) ma swoje zalety. Przewrotność naszej kultury sprawia, że my, przaśni przedstawiciele środkowoeuropejskich ziem często nużymy się zachodnią tendencją do ciągłego samodoskonalenia, rozwoju, zen i wszechogarniającego ideału. Mimo, że w XXI wieku nawet przyznając się do wad, musimy je przeformatować na zalety. Świat, i mówiąc świat mam na myśli Amerykę, rysuje naszą rzeczywistość jedynie w odcieniach różu. Lepszą, szybszą, silniejszą. Chudszą, seksowniejszą i bielszą. A zatem jedno-wymiarową.

A może by tak zostawić wady, braki, i inne aberracje w spokoju? Nie przekłamywać naddatków w kilogramach czy ubytków w zębach? Zamiast udawać, że nie jest wadą co nią jest, po prostu przyjąć ja na klatę z całym bogactwem inwentarza? Niech złe, brzydkie, kostropate pozostanie złe, brzydkie, kostropate i niech się tak nazywa. Siarczyście i na pełnej ku*wie.

Amerykanie są mistrzami przekłamywania rzeczywistości. Nikt tam nie jest głupi, tylko educationally-challenged, nikt nie jest gruby, tylko plus-size. Wszystko ma być ładniutkie, milutkie i w dotyku gładziutkie. Przyjemne, bezsmakowe, beztłuszczowe i politycznie poprawne. A ja jestem za bezczelnością. Bo przecież maskując i uładzając problemy w konsekwencji unikamy ich rozwiązania. Owa tendencja dezynfekowania, prasowania i polerowania języka ma przecież dalej idące konsekwencje. Poza sprawami powierzchownymi jak jędrny pośladek i sexy imidż chodzi też o porażki. O to jak umiemy z nich wyciągnąć lekcje na przyszłość i rozwijać sie jako ludzie. Zobaczyć jak fajnie jest przewracać się i podnosić zamiast wegetować w ascezie.

33137ded92b60b003c6f41fe982dfc6fA w dzisiejszym świecie wszyscy wygrywają, nikt nie przegrywa. Dzieci dostają medale, dyplomy i korony jak tylko samodzielne podetrą sobie nos. Czy to jest aby na pewno rozwojowe? Przecież uczymy się często przez potknięcia. Nie jest to możliwe, jeśli będziemy udawać, że potknięcie było zaplanowane i godne podium. W życiu uczymy się dbać często właśnie przez niedbalstwo. Widząc jego konsekwencje. Pić z umiarem nauczy nas kac morderca, a zdrowego odżywiania oponka wylewająca się z opiętych gaci.

Konsekwencje naszych złych decyzji zmieniają nasze życie na gorsze i lepsze, ale co najważniejsze, kształtują nas i dodają nam charakteru. Plus, jak wszyscy wiemy, złe decyzje rodzą dobre historie. Nieważne, jak kiczowato to brzmi, życie to zbiór opowiadań. Lepszych i gorszych, fascynujących ale i tych nudnych jak flaki z olejem. To od nas zależy, które będą przeważać.

Dlaczego więc zamykamy się w klatce nierealistycznych wymagań? Wypaczamy obraz nas samych i naszego sposobu życia? Zapominamy, że niedoskonałość jest formą wolności. Nie doceniamy słabości i upadku, zapominamy jak bardzo mogą nas wzbogacić. Tak bardzo staramy tak być uprzejmi i profesjonalni i modni, aż stajemy się wyprani z osobowości. I coraz bardziej podobni do siebie nawzajem.

Kiedy myślę o doskonałości wyobrażam ją sobie oczywiście jako kobietę. Kobiety mają historię zmuszania się do zaprogramowanych form życia, myślenia i dygania nóżką o wiele dłuższą niż mężczyźni. Tak więc w konsekwencji, często wymagają tego bardziej od siebie samych i wszystkich wokół. Chłopcy i mężczyźni mogą żyć swobodniej, być kim są, a nie kim „należy”, mają prawo trzasnąć pięścią w stół. Uchlać się, wdać w bójkę, a następnego dnia powstać i powrócić w chwale. I, co najważniejsze bez zżerającego ich wstydu. Poczucia winy w stylu „przepraszam, że żyję”.

wonder-woman-786x1024Doskonałość jest więc kobietą. Nienagannie ubraną. Surową, zdyscyplinowaną, opanowaną. Elegancką, ale samotną. Zimną i pustą w środku. Z drogim makijażem na twarzy i luksusową torebką na ramieniu. Ale założę się, że gdy nikt nie patrzy popija o jedno Chardonnay za dużo. A może nawet trochę popłakuje. Potem szybko ociera łzy, pudruje nosek i nigdy sobie nie wybacza. Ani nam. Dlatego musimy nauczyć się czasem wybaczyć sobie sami. Nie nawołuję tu do kompletnej moralnej anarchii, tylko właśnie do dawania sobie prawa do słabości. Świadomie i bez udawania.

Bo jeśli niedoskonałość to wolność, doskonałość to wredna suka na botoksie.

1 Comment

Filed under Uncategorized