Chłop gotujący (i pierogi lepiący)

tn_20131114-MGG_4433Taki chłop w domu to skarb na wagę złota. A jak się okazuje, nie tylko tam. Chłop gotujący poza domem jest czymś jeszcze więcej – przepisem na nowatorską i samodzielną karierę. Jak mówi Michał Piosik, szef kuchni i właściciel odnoszącego ogromne sukcesy Polish Your Cooking, na umiejętności lepienia pierogów można zbudować dochodowy i, co najważniejsze, przyjemny biznes.

Polish Your Cooking to warsztaty gotowania – jak sama nazwa wskazuje są to warsztaty gotowania polskich dań i również jak nazwa wskazuje prowadzone w języku angielskim (w przypadku polskich uczestników oczywiście po polsku). Zajęcia skierowane są przede wszystkim, ale nie tylko, do obcokrajowców odwiedzających Polskę. W szczególności do tych znużonych snuciem się po muzeach, poszukujących kreatywnego sposobu poznania naszej kultury oraz tych, którym znudziły się sztampowe imprezy w bezosobowej atmosferze klubów nocnych. Polish Your Cooking  to 4-5 godzin wspólnego pichcenia i kosztowania rezultatów pracy oraz rodzimych trunków. Ten przepis się sprawdza, Polish Your Cooking zajmuje już 3 miejscu wśród turystycznych atrakcji Warszawy na największym światowym portalu turystycznym TripAdvisor.

Dlaczego po angielsku i dlaczego akurat rodzime dania? – Kiedy zaczynałem, w Warszawie było już parę kursów kulinarnych. Żadne z nich nie są jednak prowadzone po angielsku i niewiele oferuje kuchnię polską. A że rodzima kuchnia jest moją najmocniejszą (choć nie jedyną) kulinarną stroną, była naturalnym wyborem na pierwsze zajęcia. Dlaczego turyści? Przyjmowanie gości z zagranicy jest dużo fajniejsze, bo wszystko ich interesuje, chcą się jak najwięcej dowiedzieć o naszej kulturze i są bardzo pozytywni. Polacy są z naszą kuchnia za pan brat i temat nie jest dla nich aż tak fascynujący, ale też się sporo uczą –  zwłaszcza historia kulinariów i kuchenne tips&tricks są dla nich sporym zaskoczeniem.

Klienci Polish Your Cooking pochodzą  głównie z Wielkiej Brytanii, USA, Niemiec, Izraela, Skandynawii i Francji. -Tutaj nie mogę być skromny: na TripAdvisorze mam „perfect score”! Większość osób mówi mi, że moje warsztaty to genialna rozrywka i ich najświetniejszy punkt wizyty w naszym kraju. A, i moi klienci kochają polskie potrawy i nalewki, zajadają się do oporu i jeszcze zabierają na wynos. Zazwyczaj mówią, że są dużo lepsze niż w knajpach, zaś po ich minach widzę, że nie jest to zwykła uprzejmość.

22_kissthecook_lglCo jest niezbędnym składnikiem sukcesu? – Jakość, jakość, jakość. Sam robię zakupy na lokalnym ryneczku, czuwam na każdym etapie przygotowania i przeprowadzam zajęcia z najwyższą troską o gości. Choć może jest to pokłosiem tego, że nie potrafię delegować zadań? Bardzo dbam o to, żeby goście byli dopieszczeni jeszcze zanim pojawią się na zajęciach (proponuję pomoc w poruszaniu się po Warszawie, polecam inne atrakcje), w trakcie zajęć (odwiedzający są zawsze najedzeni i napojeni) i po nich (zbieram rzetelny feeback). Bardzo pomocni okazali się moi znajomi i rodzina, którym zorganizowałem zajęcia pokazowe – wytknęli mi wszystkie niedociągnięcia i dzięki temu mogłem udoskonalić formułę warsztatów.

Ale taki sukces od czegoś trzeba było zacząć. Michał gotować nauczył się od mamy, która, jak sam mówi, gotuje bardzo smacznie, a przy tym jest nieocenioną skarbnicą tradycyjnych polskich przepisów. Szef Polish Your Cooking już we wczesnym dzieciństwie lubił pomagać w kuchni i dzięki temu poznawał tajniki domowego kucharzenia. Pasję kontynuował w trakcie studiów, jednak wtedy nie myślał jeszcze, że gotowanie można przekuć w dochodowy zawód. – Branża gastronomiczna jest przecież bardzo ciężka i pracochłonna, kariera od pomocnika kuchennego do Szefa porządnej restauracji zajmuje kilka, kilkanaście lat.

Zanim przywdział fartuch z charakterystycznym wąsatym logo Polish Your Cooking ukończył International Economics i Finance and Accounting w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Przez trzy lata pracował w bankowości i konsultingu (Citibank i BCG). Jak mówi, praca ciekawa, ale relacje międzyludzkie strasznie płytkie. – To będzie smutna nuta, korpo wyciska człowieka jak cytrynę, możliwości rozwoju wszystkich talentów (lub jakichkolwiek talentów) są znikome. Płaci się człowiekowi tylko tyle żeby się nie zwolnił, a człowiek pracuje tylko tyle, żeby nie został zwolniony (jest to ekonomicznie usprawiedliwione, ale nierozwijające dla żadnej ze stron). Mimo to, sporo tam się nauczyłem i było to nieodzowne doświadczenie dla mojej dzisiejszej działalności.

A zatem, jak to tak, z korpoświata do gotowania? Często wiele zależy od przypadku. Michał zawsze lubił poznawać nowych ludzi, szczególnie z obcych kultur. Aż pewnego dnia, będąc wraz z żoną na miesiącu miodowym w Maroku zwrócił uwagę na ciekawą atrakcję turystyczną – warsztaty kuchni lokalnej w Marrakeszu. Od razu się zapisali. Już wtedy nosił się z zamiarem rzucenia pracy, ale kiedy przekroczył próg zajęć doznał ostatecznego oświecenia: to jest to co chcę robić! – Poznawać ciekawych ludzi z zagranicy, gotować z nimi i zarabiać na tym – praca marzeń!

jobAle od marzeń do realizacji jest jeszcze daleka droga. Zwłaszcza, że w Polsce podobno trudno założyć własny, a do tego nowatorski biznes. – Mówią tak tylko ci, którzy nigdy nie próbowali – ripostuje Michał – Firmę założyłem w kilka minut przez Internet. Potem zaniosłem jeden papier do urzędu. Tyle. Do tego wystarałem się dofinansowanie z urzędu pracy, które pomogło mi wystartować. Dofinansowanie wymagało sporo wysiłku, ale własny biznes nie jest dla leniwych. Ja jestem strasznie leniwym i niezorganizowanym człowiekiem, staczam z tym batalię codziennie. Ale świadomość, że biznes jest mój, reprezentuje mnie i tworzy moja markę motywuje bardziej niż strach przed najgroźniejszym szefem.

Przeszkody w popularyzacji własnego biznesu wśród nowego pokolenia Polaków są dwie: władze nie promują przedsiębiorczości wśród młodych (jest to ekonomicznie uzasadnione, przecież przedsiębiorcy płacą dużo mniej podatków niż tzw. etatowcy). A młodzi rzadko wykazują inicjatywę i często nie potrafią odnaleźć niezbędnych informacji gubiąc się w zawiłościach biurokratycznych i w rezultacie nie zdają sobie sprawy jak łatwo jest założyć i prowadzić własną firmę. Warto wspomnieć, że istnieje sporo ludzi i organizacji pozarządowych, które w tym pomagają (np. centra przedsiębiorczości, inkubatory, aniołowie biznesu, itd.). Po drugie, rodzice mówią dzieciom: musisz znaleźć dobrą, stabilną pracę! W zglobalizowanym świecie to nie działa. Nie ma już czegoś takiego jak przepracowanie w jednej firmie całego życia – czasem wyrzuca się z banku cały dział, tylko dlatego, że ich pracę taniej można wykonać w innej lokalizacji geograficznej.

Poza tym, nikt młodym nie mówi, że na własną rękę mogą osiągnąć znacznie więcej niż w korporacji, bo wszystko co zarobią idzie do ich kieszeni i zależy od ich starania, a nie od centrali gdzieś w Tokio czy w Nowym Jorku. Mówi się jedynie o drugiej stronie medalu, czyli, o tym, że wszystko co stracą muszą spłacić sami. Oczywiście własna działalność to gra o sporym ryzyku, ale gra warta jest świeczki. – Moje słowa dla młodych, którzy się wahają czy wejść we własny biznes: spróbujcie. Jesteście młodzi po to, żeby popełniać błędy. Jak będziecie mieli dwójkę dzieci i kredyt, na pewno nie zaryzykujecie otwarcia własnej firmy. Róbcie rzeczy, których się boicie, bo jak nie spróbujecie, to przegracie na pewno, a jak dacie sobie szanse, prawdopodobieństwo powodzenia jest całkiem spore. A kiedy się już zdecydujecie, dajcie z siebie wszystko i się nie poddawajcie! Uczcie się dużo i od mądrzejszych od siebie i nie wmawiajcie sobie, że nie dacie rady, czy, że jesteście gorsi. Największe głąby świata są milionerami, tylko dlatego, że się nie boją.

polish-your-cookingAby doprowadzić Polish Your Cooking do obecnego poziomu nieoceniona była też pomoc i bliskich. Wiara rodziny w to co robimy nie jest niezbędna, niektórzy z nas działają przecież lepiej „na przekór”, ale na pewno potrafi dodać skrzydeł młodym przedsiębiorcom. – Zawdzięczam dużo przede wszystkim żonie, bez niej nic bym nie zrobił, bo mnie motywuje i wspiera na każdym kroku. Rozwiewa moje wątpliwości w biznesowych zagwozdkach i jest niesamowicie mądra. Teściowie są bardzo pomocni w kulinarnych i technicznych aspektach działalności.  Moi rodzice z początku nie wierzyli w to, że ich syn po takich studiach i z doświadczeniem rzuca wszystko i idzie lepić pierogi (w końcu sporo w tę moją naukę zainwestowali), ale szybko się przekonali do tego, że w życiu można robić to co się kocha i na tym zarabiać.

A kolejne wyzwania? Czego możemy się spodziewać po Polish Your Cooking w przyszłości? Wiadomo przecież, że musi być ruch w interesie, a w tym własnym tym bardziej nie wolno osiadać na laurach. – Powoli wprowadzam nowe scenariusze. Zorganizowałem z powodzeniem parę eventów team-buildingowych dla korporacji, wieczory panieńskie/kawalerskie, jeżdżę z zajęciami nawet za granicę. Otwieram też nowe kuchnie. Moim marzeniem jest stworzenie fundacji zdrowego żywienia, która będzie promować naturalne produkty i tradycyjną polską kuchnię, która powoli, w zgiełku wielkich miast odchodzi w zapomnienie. A ja nie wyobrażam sobie Polski bez prawdziwych PIEROGÓW!

Na zakończenie ostatnia i zarazem najważniejsza rada dla początkujących przedsiębiorców: – Nie słuchajcie hejterów! Konstruktywna krytyka i rzetelny feedback są nieocenione, bo pomagają nam rozwijać biznes, ale trzeba oddzielić ziarno od plew i olać tych, którzy mówią że nie damy rady, albo że to się na pewno nie uda. To im się nie uda, bo narzekaniem nikt jeszcze niczego nie zbudował.

haters_gonna_hate_by_frostyslash-d5ax9zl —–>  polub Polish Your Cooking na Facebooku  <—–
—–>  
zapisz się na lepienie, zagryzanie i zapijanie pierogów z Polish Your Cooking  <—–

 

Advertisements

Leave a comment

Filed under Uncategorized

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s