Eurotrip – JAK PRZEŻYĆ W WIEDNIU?

photo 1 (2)

le sznycel

Przede wszystkim: przed przyjazdem wyprzedaj cały swój, latami uciułany dobytek (do transakcji dorzucić możesz nawet tych mniej niezbędnych członków rodziny) austriacka stolica jest bowiem rozhulanym centrum DROŻYZNY.

Nie odstrajaj się przesadnie, Wiedeń ma famę centrum elegancji, opery i balowych sukni, ale rzeczywistość (poza tym, że w oczy kole) wygląda następująco; statystyczny Wiedeńczyk na codzień nie wygląda bardziej szykownie niż Pan majster Józek w robocie.

Ulice świecą pustkami. Wsiadaj za kółko (w przypadku braku kółka możesz robić rundki autobusem) i korzystaj z braku korków i braku kolizji. Co więcej, w kojącej ciszy bez hałasu klaksonów.

Nie nazywaj tubylców Niemcami. Chcesz wiedzieć dlaczego? Proszę bardzo, ale na własną odpowiedzialność, mój ty buńczuczny polaczku.

Spróbuj kawy “mélange”. Dla nas Polaków może być dość humorystyczne zestawienie, kawa plus melanż. Cóż, ja zazwyczaj na melanżach akurat nie kawą się poję, ale jak kto lubi. Z resztą kawa sama w sobie nie jest złym pomysłem, a melanż, biba, impreza jeszcze lepszym!

Jedź na Prater i sprawdź czy zostało w Tobie coś z dziecka. We mnie na przykład NIC już nie zostało; ze strachu nie wsiadłam na ani jedną z tych diabelskich machin. Poszłam za to na piwo, równie polecenia godne.

Objadaj się do woli sznyclem wiedeńskim. Będziesz miał siłę na bieganie po setkach muzeów, które ma w swej ofercie austriacka stolica. Koniecznie odwiedź Vienna Time Travel i ubaw się po pachy (a nawet po kostki – uwaga dla zaznajomionych z ofertą ówego muzeum) na projekcji filmu o historii miasta w uwaga, uwaga formacie: 5D (tak, w Europie Zachodniej wszystkiego mają WIĘCEJ).

Z tego co gminna wieść niesie, w Wiedniu podobno nie sprzedają miesięcznej karty miejskiej* (w mojej rodzinnej, bidnej Łodzi zwanej swojsko “migawką”). Dlatego, aby uniknąć mandatów spowodowanych nieogarnieciem zwiłości wiedeńskiego transportu miejskiego musisz podjąć męską decyzję: zostajesz na tydzień, albo na pół roku.

* jest to mit, nie wiedzieć czemu powtarzany między obcokrajowcami zamieszkującymi Wiedeń.

Jeżeli powziąłeś decyzję zakotwiczyć się w Wiedniu na dłużej (najwyraźniej opcja półroczna skusiła Cię bardziej niż tygodniowa) pamiętaj, że Austriacy to ludzie lubujący się w robocie “papierkowej”. Zarejestruj swoją obecność, każdy swój ruch i wszystkie swoje materialne dobra w trylionie wszelakich biur i urzędów. Włączając do rejestru nawet zwierzęta domowe. Nie martw się, praktycznie wszedzie mają one wstęp (restauracje, mieszkania do wynajęcia, a nawet… Ikea).

RAUCHEN NICHT VERBOTEN!

RAUCHEN NICHT VERBOTEN!

Fajki, pety, papierochy. Jeśli nie palisz, nie przyjeżdżaj. Jeśli rzucasz, poniesiesz sromotną porażkę. Dym papierosowy zastąpił tzw. tlen w wiedeńskim powietrzu już pewnie w odległych czasach Habsburgów. Austriacy palą wszędzie; na ulicach, w restauracjach, na przystankach, na plażach i w śnieżycach. W samochodach i na rowerach (!). Bardzo często prosto w Twoją skonsternowaną twarz nie-palacza, stojąc nonszalancko tuż obok Ciebie, bez wyjąknięcia ani jednej monosylaby kurtuazyjnego zapytania o pozwoleństwo. Założę się, że pali się z jednaką fantazją również w przedszkolach i szpitalach. A zatem, mój szanowny nie-palaczu, weź bucha i zapomnij się. Twój zdrowy tryb życia już dawno przeminął z wiatrem (w przeciwieństwe do tej wszechobecnej papierosowej perfumy). Będąc w Austrii, chciał nie chciał palisz biernie, dlaczego więc nie skorzystać z przyjemności dekadenckiego dymka?

Austria to kraj bardzo femininistyczny. Jeśli nie do końca kręci Cię równość tzw.  genderowa, daruj sobie wizytę. A tym bardziej daruj sobie poszukiwania żony/narzeczonej/konkubiny lokalnej. Kobiety nie doceniają tu nic a nic seksistowskich żartów. Biorą równość płci bardzo, bardzo serio. Aż tak serio, że zadecydowały kolektywnie, że skoro mężczyźni nie malują się ani nie ubierają się “sexy”, to kobiety też nie powinny. Widzisz, taki na przykład żart nie zyskałby w Austrii ani odrobiny uznania.

Lokale zlokalizowane online nie zawsze istnieją w tzw. realu. Zanim ruszysz do pubu/baru/restauracji/klubu go go itp. upewnij się telefonicznie co do ich faktycznego stanu istnienia.

Wyposaż się w hulajnogę. Wbij się w garniak. I zaszalej jak na prawdziwie postrzelonego, formalnie odzianego wiedeńskiego hulajnogistę przystało!

Przygotuj się by zawsze, ale to zawsze działać zgodnie z zasadami. Austriacy nie łamią ich, nie przewidują od nich wyjątków i są genetycznie nieprzystosowani do ich naginania, ustępowania czy negocjowania. Są jednak uprzejmi, nawet jeśli spoglągają na Ciebie jak na wariata, próbującego obejść (chyłkiem) jakieś regulacje.

Pij dużo piwa. Dozwolona ilość alkoholu we krwi jest dwa razy większa niż w naszej ojczyźne. Za 0.5 ‰ wypijmy więc na zdrowie! Udaj się do staromodnie wyglądającej dzielnicy Grinzig, aby skosztować lokalnej kuchni, oraz smakowitego wina rodzimej produkcji w dość przyzwoitych, jak na Wiedeń, cenach. Bądź gotów natknąć się tam na dwie grupy klientów: zapaleńców zorganizowanej turystyki z krajów azjatyckich, oraz austriackich emerytów a’la klub seniora na wakacjach.

tumblr_mnis7vdbI91rwuhn3o1_500Porozumiewanie się, lub chociaż bierne pojmowanie języka niemieckiego jest wysoce wskazane. Ludzie na ulicach mówią “troszkę” po angielsku (pracownicy Ikei, jak widać mojego ulubionego, tak często przez mnie wspominanego miejsca, zaskoczyli mnie; wszyscy bowiem wydają się pochodzić ze Stanów). Powodem wymagania znajomości języka niemieckiego jest przede wszystkim fakt, iż na przeważającej większości produktów spożywczych nie uświadczysz informacji o ich wartości odżywczej w żadnym języku innym niż niemiecki. Brak wersji multijęzykowych boli też przy korzystaniu z austriackich bankomatów…

Niech Ci nawet nie przyjdą do głowy jakieś niepoprawności polityczne. Zwłaszcza w sytuacjach formalnych. Austriacy lubią być poprawni (coż, przynajmniej przez ostatnie 60 lat, ha, ha).

Nie śmieć. Wiedeń jest bardziej nieskazitelny niż łazienka Moniki Geller z serialu Przyjaciele. Albo ta z reklamy Brefa.

Nie napadaj i nie okradaj przechodniów (spróbuj się powstrzymać). Ein Zwei Drei Polizei łypie na Ciebie spode łba na każdnym rogu.

I tak na koniec z grubej rury. Odpuść sobie żarty na temat Adolfa Hitlera. Sama jeszcze ich nie przetestowałam, obawiam się, że Austriacy jako ludzie nobliwi i poważni, mogą mnie za tego typu niepoprawne dowcipasy wygnać na wieki do mojej odegłej, wschodniej ojczyzny, która to nie do końca słynie z poprawności politycznej.

Advertisements

4 Comments

Filed under Uncategorized

4 responses to “Eurotrip – JAK PRZEŻYĆ W WIEDNIU?

  1. mariza

    Zgadza sie, ale są w Wiedniu bilety miesięczne i u nas tez są kina 5d. 🙂

  2. ja

    Mieszkam w Wiedniu i przyznam szczerze, że nigdy nie słyszałem od rodaków czy obcokrajów “mitu” jakoby nie było biletów miesięcznych….

  3. Hanna

    Trafnie oceniłaś wiedeńczykow! Dodam,że mają coś z nigeryjczykow jak mowią.że przyjdą to kiedyś bedą jak nie o 17 to przed nocą.Nie spieszy im sie z niczym…nawet nie zależy im aby sprzedać bmw- a już brelok to tego auta zamkniety w gablocie.Nikt nie ma kluczy- na kupno breloka trzeba sie umowic.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s